Kiedy się obudziłem poczułem zapach kawy. Leniwie otworzyłem oczy i zobaczyłem, że na stoliku obok mojego łóżka stoi kawa, a obok niej leżała jakaś karteczka. Podparłem się na łokciach i usadowiłem wygodnie po czym wziąłem ją do rąk i przeczytałem:
Nie chciałam Cię budzić by się pożegnać, więc tylko zostawiłam kawę. Mam nadzieję, że będzie Ci smakować, to takie małe podziękowanie za wczorajszy wieczór i że dzięki Tobie nie był on tak bolesny i smutny. Chyba nie uda nam się pożegnać przed Twoim powrotem do Polski, dlatego już teraz życzę Ci wszystkiego najlepszego i będę za Ciebie trzymać kciuki, abyś wygrywał wszystkie zawody ;)
Jeszcze raz Ci dziękuję...Trzymaj się.
Majka
Spojrzałem na zegarek, który wyświetlał 9:06. Zastanawiałem się, gdzie teraz jest Maja i dlaczego ma nam się nie udać spotkać przed moimwyjazdem. Przypomniałem sobie, że ostatnio zostawiła mnie i swojego ojca pod skocznią, a sama udała się w jej okolice. Pracowała tam? Zrozumiałem, że chciaż poznałem jej sekret nie oznaczało to, że wiem o niej wszystko. Tak naprawdę wciąż niewiele wiedziałem.
Wzięłem do rąk kubek z kawą i upiłem łyka. Gorący napój był pyszny, dziewczyna znała się na rzeczy. Gdy wypiłem już wszystko niechętnie wstałem z łóżka, wziąłem prysznic i po chwili byłem na dole w kuchni, gdzie zastałem pana Piotra.
- Dzień dobry!- przywitałem się grzecznie.
- Cześć Maciusiu. Siadaj, właśnie miałem po Ciebie iść, żebyśmy mogli spokojnie zjeść śniadanie i ruszać na skocznie. Ciesze się, że nie musiałem Cię budzić, nie lubię tego- puścił do mnie oczko.
Usiadłem więc koło mojego obecnego trenera i zabrałem się za przygotowanie sobie kanapek.
- Masz może ochotę na kawę?- zagadnął.
- Nie dziękuję, już piłem- uśmiechnąłem się widząc dezorientację mężczyzny i pospieszyłem z wyjaśnieniem- Maja zrobiła mi rano kawę i zostawiła ją u mnie w pokoju zanim się obudziłem. Właściwie to chciałem zapytać, gdzie ona jest?
- Majusia zrobiła Ci kawę? - pan Nowakowski spojrzał na mnie szeroko otwierając oczy z niedowierzania- a jeszcze wczoraj wydawało mi się, że nawet nie potraficie ze sobą normalnie porozmawiać.
- Udało nam się wreszcie dojśc do porozumienia- znów uśmiechnąłem się lekko.
- Bardzo sie ciesze- pan Piotrek nadal nie dowierzał, ale odwzajemnił mój uśmiech. - A Majeczka musiała wcześniej pojechac do pracy, ma wywiad z nowo wschodzącą gwiazdeczką Austriackich skoków.
- To Majka jest dziennikarką?- teraz ja byłem lekko rozbity.
- Nie wiedziałeś? - mężczyzna z jeszcze większym niedowierzaniem popatrzył na mnie.
- Nie... Nigdy podczas zawodów nie spotkałem jej...
- Dziwna sprawa.. Gdyby pracowała tylko tu na miejscu to wszystko było by jasne, ale Majeczka nie opuszcza prawie żadnych zawodów.
- Ma pan racje, dziwne..
W drodze na skocznie zastanawiałem się jak to możliwe, że nigdy nie udało mi się spotkac Majki w czasie zawodów. Może i ekipa polskich skoczków nie udzielała jakoś wielu wywiadów stacjom zagranicznym, ale jednak Majka dobrze mówiła po Polsku, więc były duże szanse, że mogła takie rozmowy przeprowadzac z Polakami.
Swoje przemyślenia musiałem pozostawic na potem, gdyż za 10 min miał rozpocząc się trening. Dziś o wiele więcej czasu mieliśmy spędzic na sali, wykonując różne ćwiczenia, niż na skoczni. Miałem zagrac jeden mecz siatkówki z ekipą młodych austriackich skoczków, a potem przejśc szereg ćwiczeń, które pomogą mi w dzisiejszych skokach. Na chwilę więc mogłem zapomniec o wszystkim i wziąśc w ręce piłkę, którą kilkanaście lat temu pokochałem. Dziś już wiedziałem, że skoki narciarskie i siatkówka to to czym żyje, jednak nie wiedziałem jeszcze z kim chciałbym dzielic te pasje. Czasem bałem się, że nigdy nie będzie mi dane spotkac tej odpowiedniej osoby. Owszem byłem przekonany, że kogos na pewno spotkam na swojej drodze, ale często martwiło mnie to, że nie będę do końca pewny czy to ta kobieta. W takich chwilach w Polsce miałem przyjaciół, którzy pomagali mi zapomniec o moich obawach, którzy zajmowali mój czas bym nie musiał o tym myślec. Brakowało mi w tej chwili Krzyśka, Piotrka, Kamila czy też Bartka. Brakowało mi również Kuby. Nie wiem dlaczego w pewnym momencie oddaliliśmy się troche od siebie. Już nie byliśmy tymi chłopcami, którzy marzyli o tym by pójśc w ślady legendy, by stac się Adamem. Teraz staraliśmy się spełnic nasze marzenia, ale z czasem zauważyłem, że zaczeliśmy to robic każdy na swoją rękę. Postanowiłem, że powinienem poświęcic więcej czasu bratu jak tylko wrócę.
Po udanym treningu i tym na sali i tym na skoczni wróciliśmy razem z trenerem do domu. Miałem 2 godziny by troszeczkę odpocząc, spakowac się i dotrzec na lotnisko. Gdy moje bagaże stanęły już w salonie, usiadłem na kanapie i razem z panem Piotrem oglądaliśmy jakiś mecz, na którym kompletnie nie mogłem sie skupic. Cały czas spoglądałem w stronę drzwi, czy może Maja nie wróciła, jednak za każdym razem spoglądałem tylko w pustą przestrzeń.
- No dobrze, zamówię taksówkę i zaraz możemy jechac- powiedział pan Nowakowski i wyszedł z salonu by pójśc zadzwonic po taksówkę.
Do odlotu zostało mi tylko pół godziny i naprawdę zaczynałem wierzyc w to, że nie uda mi się pożegnac z Mają. Sam nie wiedziałem dlaczego mi tak na tym zależało, ale z jakiegoś powodu bylo to dla mnie ważne.
- Czy Maja będzie na zawodach w Zakopanem?- zapytałem trenera gdy tylko wrócił.
- Z tego co wiem to miała jechac, ale znaleźli na jej miejsce kogoś innego, kogoś "bardziej doświadczonego" jak to mówiła.
Westchnąłem tylko zrezygnowany i wziąłem swoje rzeczy po czym powoli ruszyłem do wyjścia.
Już na lotnisku ciężko było mi się pożegnac z panem Piotrem. Traktował mnie jak syna za co byłem mu bardzo wdzięczny. Cieszyłem się, że przyjął moje zaproszenie by odwiedzic mnie w Zakopanem. Już miałem kierowac się w stronę odprawy, gdy ktoś mnie zawołał. Nadzieja na to, że ją zobacze wróciła. Odwróciłem się i zobaczyłem...
AAAA!!! Nienawidzę jak ludzie tak kończą rozdziały, co to w ogóle jest, ja się pytam?! Kurde, no, czemu nie mógł być dłuższy ten rozdział, tak fajnie mi się go czytało i cały czas miałam nadzieję, że jednak się pożegnają, a tu muszę czekać do następnego razu .. Nie lubię Cię :P
OdpowiedzUsuńMaciek i Maja poważnie do siebie pasują, no i coraz lepiej się dogadują, skoro ona nawet zrobiła mu kawę, to już spory wyczyn ^^ Oby tylko widywali się jak najczęściej - skoro jest dziennikarką i pojawia się na zawodach, to nie powinno być problemu. Tylko ciekawe, że nigdy się tam nie spotkali. Maja ma jakiś sekret?
Czekam niecierpliwie na kolejny. Pozdrawiam :*
Czytam sobie ten rozdział, a właściwie go pochłaniam a tu nagle bach koniec. Czy ty musisz tak kończyć. Kobieto miej litość nad ludźmi. Ech ale rozdział bardzo udany, bardzo mi się podoba i czekam na dalszy ciąg akcji. Ja niestety cierpię na brak laptop co wiąże się z brakiem rozdziałów za co przepraszam. Pozdrawiam Kaja :**
OdpowiedzUsuńObiecuję, że kolejny rozdział będzie już dłuższy :P Nareszcie znalazłam trochę czasu, żeby dopracować swoje pisanie także powinno być dobrze ;) Pozdrawiam ;*
OdpowiedzUsuńJa z niecierpliwością czekam na nowy :) Kiedy można się spodziewać bo ja już usycham z Ciekawości co będzie dalej :)) A tym czasem zapraszam
OdpowiedzUsuńBardzo serdecznie na nowy 27 rozdział http://wakacyjna-milosc.blog.onet.pl/. Oraz na nn na http://kochamy-skaczemy.blogspot.com/. Zapraszam serdecznie i z góry dzięki za opinię :))
Zapraszam na 28 rozdział http://wakacyjna-milosc.blog.onet.pl/. Oraz na 4 rozdział http://kochamy-skaczemy.blogspot.com/ :)) Liczę że się spodoba :** Pozdrawiam Kaja :***
OdpowiedzUsuń