sobota, 6 kwietnia 2013

Rozdział 14

Szybko opuściłem ręce z oczu dziewczyny, a ona obróciła się w moją stronę. Z początku wyglądała na zszokowana, ale po chwili uśmiechnęła się do mnie słodko.
- Mnie szukałeś?- zapytała.
- Przepraszam.. Ja pomyliłem Cię z kimś.. Bardzo przepraszam.
- Ależ ja się nie gniewam. Nazywasz się Maciek Kot prawda?
- Tak.. Ale to ma jakieś znaczenie?
- Może tak, a może nie.- dziewczyna przekomarzała się ze mną uśmiechając się przy tym szeroko.
Nie miałem siły bawić się z nią w te pogadanki, dlatego przeprosiłem jeszcze raz, pożegnałem się kulturalnie i odwróciłem się by odejść.
- Oj czekaj!- krzyknęła.
- O co chodzi?- zapytałem zaskoczony i po chwili się odwróciłem znów w jej stronę.
- Powiedz mi kogo szukałeś może mogę Ci jakoś pomóc?- tym razem już się nie uśmiechała jakby traktowała mnie jak małego chłopca tylko patrzyła na mnie poważnie.
- Wydaje mi się, że możesz ją znać.- zacząłem- Chyba pracujecie w tej samej stacji telewizyjnej, jeśli się nie mylę, bynajmniej jesteście tak samo ubrane.
- No to faktycznie możemy razem pracować, a dowiem się jak się nazywa ta ona?
- Maja Nowakowska.- odparłem szybko.
- Majki nie ma..- równie szybko dostałem odpowiedź.
- Jak to jej nie ma? Miała przyjechać na te zawody. Coś się stało?- moje wcześniejsze zdenerwowanie nasiliło się.
- Z tego co wiem, nie mogła wyjechać z Austrii, bo miała jakieś sprawy do załatwienia. Dlatego jestem za nią. Nic więcej nie wiem, przykro mi.- dziewczyna wyglądała jakby naprawdę było jej źle z tego powodu, że nie może mi pomóc.
- Nic z tego nie rozumiem..- powiedziałem bardziej do siebie niż do niej- No ale nic. Bardzo dziękuję Ci za pomoc...
- Kaśka jestem.
- Dziękuje za pomoc Kasiu.
- Nie ma sprawy, powodzenia na skoczni.
Kiwnąłem tylko w podzięce głową i z zupełnym mętlikiem w głowie ruszyłem po sprzęt.

I znów zawaliłem. Nie liczyłem na podium, ale 18 miejsce od dawna nie było dla mnie miejscem z którego byłbym zadowolony. Moje ambicje nie pokrywały się ani trochę z dyspozycja dnia. Dobrze wiedziałem, że jestem w stanie lepiej skoczyć, że jest forma, ale po prostu to co działo się w mojej głowie nie pozwalało wyciszyć się dostatecznie i skoncentrować na pracy.
Po raz kolejny nie wiedziałem o co chodzi, co się dzieje i dlaczego jest tak a nie inaczej. Ciekaw byłem co to za sprawy spowodowały, że Majka nie mogła przyjechać. Czy to jednak ja byłem powodem, czy też powód był zupełnie inny.
Postanowiłem jednak nie zważając na wszystko inne, że tym razem nie odpuszczę. Do tej dziewczyny poczułem coś czego nie czułem jeszcze do żadnej. Chyba mogłem z czystym sumieniem powiedzieć, że jestem zakochany. Zdawałem sobie sprawę, że ona mówiła, że nie chce się wiązać, że jeszcze nie jest na to gotowa, ale jeśli przeze mnie dziś nie pojawiła się na tym konkursie nie mogłem tak tego zostawić. Skoro nic między nie ma i nigdy nie będzie to chce to usłyszeć, inaczej zwariuję. Oczekuje tylko tyle, że mi powie na czym stoję, tylko tyle. Postanowiłem walczyć, dlatego też wyjąłem komórkę z kieszeni i wybrałem numer pana Piotra.
- Słucham.- usłyszałem ciepły głos już po kilku sygnałach.
- Dzień dobry panie Piotrze, z tej strony Maciek Kot.
- Maciusiu! Ciesze się, że dzwonisz, ale stało się coś?- mężczyzna był wyraźnie zaskoczony moim telefonem- Na skoczni wszystko w porządku?
- Tak, tak. Nie dzwonię w sprawie skoków..
- A w jakiej?
- Chciałem zapytać.. Maja się do mnie nie odzywa... Czy u państwa wszystko w porządku? Myślałem, że spotkam ją w Wiśle, ale dowiedziałem się, że nie przyjechała, bo nie pozwoliły jej na to jakieś sprawy.
- Maćku to nie jest takie łatwe...
- Jak to?- zdziwiłem się.
- Majusia... Majusia jest w szpitalu...- panu Piotrowi łamał się głos.
- Jak to w szpitalu?!- poczułem dziwne ukłucie w klatce piersiowej.
- Jej stan jest stabilny, ale jest słaba. Lekarze starają się dowiedzieć co jej jest. Po prostu zasłabła, rozumiesz zasłabła, a teraz jest w szpitalu? I nikt nie potrafi powiedzieć mi co jest nie tak, rozumiesz?- Nowakowski był coraz bardziej zrozpaczony.
- Panie Piotrze, proszę mnie posłuchać. Jutro będę w Austrii, przyjadę do pana i obaj będziemy z nią, dobrze?- nie miałem pojęcia czy Kruczek zgodzi się na to, ale miałem to teraz gdzieś.
- Dobrze... Maciusiu... Będę czekał...
- Proszę się trzymać, do widzenia.
- Do widzenia Maciusiu...
Połączenie zostało zakończone, a ja opadłem ciężko na fotel. Jeszcze kilka minut temu myślałem, że to ze mną jest nie tak, a teraz dowiaduje się czego? Że dziewczyna, którą pokochałem leży w szpitalu bez diagnozy, bez leczenia. W głowie mi się to nie mieściło, ale dobrze wiedziałem, że nie mogę teraz siąść i się załamywać tylko muszę załatwić wszystkie sprawy i znaleźć się przy niej. Muszę pomóc panu Nowakowskiemu, muszę się nimi zaopiekować. Wstałem, chwyciłem kluczyki do auta i pojechałem do Łukasza by wszystko załatwić jak najszybciej.



______________________________________________________________________
No cześć :) Trochę jeszcze myślałam nad tym usunięciem. Poczytałam te rozdziały i
 przypomniałam sobie z jaką lekkością i frajdą je pisałam, także postanowiłam je dokończyć. 
Więc zapowiada się że odcinków będzie jeszcze tylko parę, no ale to już chyba coś? :)
Fajnie, że jeszcze czytacie tego bloga i czekacie na nowe posty, to miłe :)
Dlatego ze względu na was postanawiam się zebrać w sobie.
Pozdrawiam :)

3 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że to nie będzie żadna poważna choroba, bo chyba tego nie zniosę :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja się cieszę, że wróciłaś, jezuuu!! :D to najlepsza wiadomość tego dnia, a mam bardzo dobry dzień :D
    Ten rozdział był po prostu wspanialy, lepszego nie mogłam sobie wymarzyć po takiej długiej przerwie :) To znaczy, to straszne,że Maja jest w szpitalu i nie wiadomo co jej dolega, no ale Maciek do niej pojedzie i w ogóle, a tu już napełnia moje serce radością :D Oby tylko Kruczek go puścił ... a zresztą puści czy nie, Maciej i tak pojedzie , ja to wiem, w końcu jest zakochany (wreszcie to sobie uświadomił) :D
    Także czekam niecierpliwie na kolejny, pozdrawiam :*
    P.S. Informuj mnie o nowych, ty wstrętna kreaturo ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo się Cieszę, że jednak zdecydowałaś się nie usuwać tego bloga bo naprawdę jest cudowny, a ten rozdział jeszcze bardziej to pokazuje :)
    Ja tym czasem zapraszam do siebie na nowy 13 rozdział http://kochamy-skaczemy.blogspot.com/ :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń